Miłobójcy w Teatrze Nowym


„Miłobójcy czyli koniec świata w Zabrzu” Lecha Mackiewicza to nowa propozycja Teatru Nowego. Prapremiera spektaklu już dziś, 6 października o godz. 18.00.

Co jest treścią spektaklu? Najlepiej opowie o tym sam reżyser:

Pełny tytuł brzmi: Miłobójcy czyli koniec świata w Zabrzu – rzecz dzieje się między 14 września a 21 października ubiegłego roku w mieście Zabrze. Opowiada historię nieszczęśliwej miłości Klementyny (miejscowej dziewczyny) do “Obcego”, która to okazuje się mieć tragiczny wpływ na życie ludzi z nią związanych.

Początkowo, ze względu na punkt wyjścia podobny do sytuacji w filmie Federico Felliniego  ”La Strada”, nasze przedsięwzięcie nazwaliśmy “Śląską Gelsominą”. Nasza historia, choć fikcyjna, dzieje się w kontekście wydarzeń zabrzańskich 2011 roku. Materiały zbierałem włócząc się po mieście, obserwując i słuchając ludzi w pobliskich barach, na dworcach, czytając internetowe fora, odwiedzając miejsca dla Zabrzan ważne. Zapisywałem to co usłyszałem, jednocześnie dokonując zapożyczeń języka „ludzi stąd” – w ten kontekst wplatałem naszą Klementynę i jej przypadki. Wydaje mi się, że powstała historia bardzo prawdziwa, ludzka i przejmująca. W tej chwili jesteśmy na takim etapie prób, kiedy mogę z całą pewnością stwierdzić, że aktorzy – wspaniały zabrzański zespół – wykonali kawał dobrej roboty.

Spektakl, który prapremierę mieć będzie już 6 października, na pewno dotrze do ludzi  i pozwoli im zobaczyć na scenie siebie samych. Tutaj śmiech przeplata się ze wzruszeniem, a ból i brutalna rzeczywistość – jakże obecne na co dzień w naszym życiu – nie zabijają jego radości. To czas, kiedy ludzkie marzenia dostają kolejną szansę na spełnienie.

Umawiając się na ten spektakl ze scenografem Honzą Polivką, zakładaliśmy, że interesuje nas taki teatr, który dotrze do wszystkich, choć nie będzie szedł “na skróty” , “na łatwiznę”. I już teraz wiem, że jesteśmy na bardzo dobrej drodze.

Bardzo ważnym elementem “Miłobójców” jest muzyka. Skomponował ją Wojtek

Byrski – jednocześnie autor tekstów piosenek. Wojtek to “Muzg”  śląskiej legendy, zespołu łamiącego wszelkie konwenanse – ostrego jak brzytwa               i bezkompromisowego Hasioka ! Przypomnę, że Hasiok współpracuje m.in .        z Maćkiem Maleńczukiem, Janem Nowickim, Arturem Gadomskim.

I jeszcze raz wrócę do obsady. Zespół aktorski ma ogromny wpływ na ostateczny kształt MIŁOBÓJCÓW.  Ja sam nie mówię po śląsku, a część postaci wręcz musi posługiwać się tym językiem, tak więc ich pomoc okazała się bezcenna. Zresztą wszyscy aktorzy użyczali nam swojej prywatności i wspólnie ze mną “naginali” teksty do swoich postaci. Efektem jest język, którego nie chcę nazywać “językiem ulicy”, ale “językiem miasta” – językiem Zabrza.

Wszyscy chcielibyśmy, aby ten spektakl – oprócz lokalnej społeczności – mogli zobaczyć widzowie innych regionów Polski. Właśnie dlatego, że pomimo swojej uniwersalnej w treści historii, jest tak bardzo śląski, a także  pomimo konkretnego osadzenia w czasie teraźniejszym jest też ponadczasowy i może być dobrym punktem wyjścia do dyskusji o Polsce wielokulturowej. O tym, że “każdy jest jakiś”, jak mawia nasza koleżanka Krysia.

Lech Mackiewicz

Zostaw komentarz

"));